17
Zimie się w tym roku udało Chyba wszystkich spowolniła Nareszcie chcemy być szybko w domu a nie włóczyć się byle gdzie i byle jak normalny człowiek gdy jest -16 stopni szybciutko mknie do domu a że ja raczej do normalnych się nie zaliczam to zdecydowałem się na włóczęgę po centrum Warszawy Niczym doświadczalna mysz w labiryncie a to skręcałem w lewo a to w prawo ale nic z tego prawa i lewa nie wychodziło więc postanowiłem zajrzeć do księgarni Liber przy Uniwersytecie Warszawskim Od razu poczułem się jak w domu mimo że do domu była daleka droga Wspaniała mała księgarnia otuliła mnie ogromną ilością różnych pozycji książkowych Od razu wiedziałem że bez książki nie wyjdę Nigdy nie planuję jaką książkę kupię Wiem natomiast jakich unikam Nie przepadam za kryminałami chociaż sztukę teatralną-kryminał napisałem dawno temu dla swojej matki która uwielbia kryminały Nie przepadam za fantastyką bo często gęsto mam ją w realu jak oglądam telewizję i rozmawiam z niektórymi osobami Za czym przepadam? Za cienkimi książkami bo nie lubię tracić wątku Siadam i czytam Kieruję się zawsze siłą przyciągania, przeznaczeniem To często doprowadza mój portfel do ruiny ale nie żałuję Tym razem siła przyciągania spowodowała że kupiłem trzy ksiązki Jon Fosse. Ostatnio jest moim faworytem literackim chociaż wielotomową Septologię omijam szerokim łukiem Może będę tego żałować Kupiłem Białość, To jest Ales oraz Pies i Anioł Prosto z księgarni pojechałem do domu gdzie przy zimowej herbacie z sokiem z czarnego bzu pomarańczą i goździkami rozpocząłem literacką przygodę z Jon Fosse. Wszystkie trzy książki polecam chociaż najbardziej nowela Białość zrobiła na mnie wrażenie Jest zbyt cienka abym pisał streszczenie i zbyt tajemnicza abym mógł określić swoje emocje po jej przeczytaniu. XXX Dziękuję że mnie czytasz.Papierowy człowiek. XXXX
