20
Napisane - 26.12.2026r./Warszawa Nazywam się...NIE. W sumie czy to ważne? Imię i nazwisko. Może wystarczy to co napiszę.Przyjaciele czasami mówią o mnie żartobliwie papierowy człowiek. Dlaczego? Nie używam bankowości internetowej, komputera i mediów społecznościowych a telefon służy mi tylko do wykonywania i odbierania połączeń telefonicznych. Wszystko co piszę i rysuję ma swoje miejsce na papierze. Teksty piszę długopisem i na stuletniej maszynie do pisania która na dodatek nie posiada polskich znaków takich z ogonkiem i kreseczką. Uzupełniam więc braki ręcznie albo wcale. Wykonuję również czarno-białe zdjęcia starym aparatem fotograficznym z epoki której obecne pokolenie raczej nie pamięta. Lepiej mi się pisze i dostrzega świat bez urządzeń elektronicznych, bez zgiełku aplikacji telefonicznych bez niebieskiego światła wdzierającego się w gałki oczne. Zapytacie: To jak teksty i zdjęcia trafiają do sieci i na stronę internetową? No cóż wytłumaczenie jest w moim przypadku proste. Mam wspaniałych przyjaciół a dokładnie Jonasza Joannę Agnieszkę i Damiana którzy. To oni są czytelnikami moich tekstów które uważają za dobre. To bardzo mnie cieszy ale...przyjaciele mogą nie być obiektywni. Chociaż zawsze jesteśmy wobec siebie uczciwi i szczerzy. Siedziałem z nimi przy świątecznym stole gdy po raz kolejny poruszyli temat publikowania moich tekstów w sieci. Agnieszka zaproponowała mi pakiet usług w sieci. Ja miałbym tylko dostarczać materiały w wygodnej dla mnie formie. Damian zaproponował wsparcie przy ewentualnej obróbce zdjęć. Cała czwórka miała pozostać pierwszymi czytelnikami przed publikacją. To cudownie w tych czasach mieć przyjaciół którzy we mnie wierzą i bezinteresownie poświęcają mi swój czas. Zostałem przegłosowany więc się zgodziłem. Wreszcie święta to miłość, wiara i nadzieja. Mam nadzieję że mój strumień świadomości który jest niczym robocza forma monodramu zwykłego człowieka w drodze kogoś jeszcze zainteresuje. Papierowy człowiek... bo w sumie człowiek jest jak papier. Kruchy, pognieciony przez życie a z upływem czasu staje się pożółkły i wyblakły. Na końcu swojej egzystencji znika i staje się łatwopalny albo leży w pudełku w swoim m1.
