18
Jak zakochałem się od pierwszego wejrzenia na ulicy Ogrodowej 39/41 w Warszawie Pamiętam ten mroźny styczniowy dzień Minusowa temperatura Biel dookoła i na mnie Otworzyłem niebieskie drzwi do sklepu i nagle to się stało Stała w szklanej gablocie taka piękna błyszcząca i stuletnia maszyna do pisania Miała na imię Erika Seidel-Naumann Pomyślałem: Ona w wersji niemieckiej a ja w wersji polskiej Patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany W myślach liczyłem czy starczy mi pieniędzy w tym miesiącu na życie i opłaty jeśli ją kupię Zastanawiałem się jak pisać poprawnie skoro brak polskiej klawiatury Nie da się Po prostu się nie da Na dodatek cyfra jeden też nie istniała Zdecydowałem się na polską maszynę do pisania którą miałem odebrać następnego dnia bo była jeszcze przed przeglądem Erikę zostawiłem i wyszedłem Jednak takiego uczucia nie można ignorować Targany przez własny niespokojny umysł będąc już na przystanku tramwajowym postanowiłem wrócić po tą jedną jedyną i teraz jesteśmy razem szczęśliwi w słowach niepoprawnych.
