PAPIEROWY CZŁOWIEK- ERIKA

Tekst #2/ Cykl: Strumień świadomości

by Papierowy człowiek
Jak zakochałem się od pierwszego wejrzenia 
na ulicy Ogrodowej 39/41 w Warszawie
Pamiętam ten mroźny styczniowy dzień 
Minusowa temperatura
Biel dookoła i na mnie 
Otworzyłem niebieskie drzwi do sklepu
i
nagle to się stało
Stała w szklanej gablocie 
taka piękna 
błyszcząca 
i stuletnia
maszyna do pisania 
Miała na imię Erika Seidel-Naumann
Pomyślałem: Ona w wersji niemieckiej a ja w wersji polskiej
Patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany
W myślach liczyłem czy starczy mi pieniędzy w tym miesiącu
na życie i opłaty jeśli ją kupię
Zastanawiałem się jak pisać poprawnie 
skoro brak polskiej klawiatury
Nie da się Po prostu się nie da
Na dodatek cyfra jeden też nie istniała
Zdecydowałem się na polską maszynę do pisania
którą miałem odebrać następnego dnia bo była jeszcze przed przeglądem
Erikę
zostawiłem i wyszedłem
Jednak takiego uczucia nie można ignorować
Targany przez własny niespokojny umysł 
będąc już na przystanku tramwajowym 
postanowiłem wrócić po tą jedną jedyną
i
teraz jesteśmy razem
szczęśliwi w słowach niepoprawnych.



You may also like

Leave a Comment